Gim2 (Gizman2) - blog z życia codziennego i nie

Kwiecień 2017

Twierdza

Plener nie zapowiadał się obiecująco. Ranek był zimny i pochmurny, wiał porywisty wiatr. Chowałem ręce w ciepłych kieszeniach, ściskałem w ręku kluczyki do samochodu. Rudolf pojawił się punktualnie.
- Zimno.
- Ale jest wiatr!
- Chodzi ci o chmury?
- Mhm.
Wsiedliśmy, zapaliłem silnik i ruszyliśmy po Keeka.

Około 1880 roku Francuz Etienne Jules Marey wymyślił aparat zbudowany jak strzelba, którą mógł mierzyć do celu. Tak pisał o swoim wynalazku: „Aparat ma formę i rozmiary broni palnej. Pozwala fotografować obiekt brany na cel dwanaście razy na sekundę”. W tym czasie Niemiec Ottomar Anschutz za pomocą aparatu fotograficznego pracował nad udoskonaleniem marszowego kroku żołnierzy. Słynny lot balonowy Nadara już w tamtych czasach był zapowiedzią późniejszej wojskowej fotografii zwiadowczej. Edward Steichen, dyrektor Naval Photographic Institute zebrał do archiwum około dwóch milionów odbitek. W „The Fighting Lady”, filmie dokumentalnym wyprodukowanym przez tę instytucję jest sekwencja zdjęć wykonanych z kamer umieszczonych bezpośrednio na działach przeciwlotniczych dokonujących ostrzału wrogich jednostek.

Do Twierdzy Modlin dotarliśmy około jedenastej. Pogoda jakby się poprawiła, chmury się rozrzedziły i momentami odsłaniały słońce. Wiatr jednak był ciągle mocny, oświetlenie zmieniało się szybko. Wokół królowały drzewa, zasłaniały widok. Byłem ciekaw Twierdzy – z nas trzech tylko Keek był tu wcześniej (ale gdzież on już wcześniej nie był?). Czarne, metalowe schodki prowadziły w górę do ścieżki między drzewami. Ciągle nic ciekawego – Twierdza zdawała się być wciąż tajemnicza jak ogród z powieści Frances Hodgson Burnett.

John Heartfield, autor fotomontaży dla „Arbeiter Illustrerte Zeitung”, widział w fotografii broń w walce proletariatu. Jego zawołania „Używaj fotografii jako broni!” Roland Gunter użył jako tytułu dla swej książki. Czasopismo „Volksfoto” będzie się powoływać na to hasło jeszcze po kilku dziesięcioleciach: „Nic nie byłoby bezpieczne przed fotografem amatorem. Mógłby się on nauczyć wykorzystywać aparat nie tylko ku swojemu zbudowaniu, ale i jako broń”.

Twierdza okazała się mało fotogeniczna, albo nie dopisywała mi wena. Ceglane budynki były mocno zarośnięte, zdewastowane okna zakratowane. Żaden interesujący kadr nie pojawiał się przed okiem. Umilałem sobie czas pogawędką z Rudolfem, szliśmy powolnym krokiem. Keek zniknął nam z oczu jakiś czas temu, kierowaliśmy się więc w stronę, w której mieliśmy nadzieję go znów go dostrzec.

Za Wikipedią: niektóre obiekty Twierdzy Modlin posłużyły jako plany filmowe w znanych polskich filmach, m.in. w:
- „C.K. Dezerterach” – sceny koszarowe (prawie cała pierwsza część), mieszkanie Von Nogaja, końcowa scena wyjścia z koszar;
- „Kilerze” – scena obiadu w więzieniu;
- „Avalonie” Mamoru Oshii – ruiny spichlerza posłużyły za plener jednego z etapów;
- „Oficerach”, odc. 12 – w scenie przekazania Granta Toporowi;
- „Przeprowadzkach” – w jednym z odcinków w czasie przeprowadzki postój zrobiono przed koszarami.
- „Jutro idziemy do kina” – scena przed bramą
i inne.

Koszary, schrony, bramy, mury. Umundurowany strażnik poinformował nas uprzejmie, że wstęp wzbroniony, a zresztą jest zimno i możemy się poprzeziębiać. Keek zniknął na dobre, a na jego komórce od razu włączała się sekretarka.

W 1994 Lynn Hershman w America’s Finest umieścił za celownikiem przerobionego karabinu M16 potworne obrazy historyczne. Za każdym naciśnięciem spustu pojawia się inny, przejmujący obraz. Broń stała się aparatem, który bierze na cel zarówno wyświetlane fotografie jak i oglądającą je osobę.

W końcu się znaleźliśmy. Keek, któremu padła bateria w komórce, stracił nadzieję na odnalezienie nas i szedł już na stację by wrócić pociągiem. Tam napotkał nas – zrezygnowaliśmy z fotografowania zimnej i zamkniętej Twierdzy i szukaliśmy motywów kolejowych. Niestety, z podobną skutecznością jak w Twierdzy.

Większość czasu w drodze powrotnej spędziliśmy zatopieni w swoich myślach.